Mój powiat, tytuł artykułu: Płonia zrobiła się groźna

Niewielka rzeka wystąpiła z brzegów. Zalewa letnie domki i ogródki działkowe. Odpowiada też za rekordowy stan wód w jeziorze Miedwie. Strażacy ewakuują mieszkańców.
Wczoraj Płonią zalała ogrody działkowe w szczecińskim Dąbiu w okolicy ulicy Tczewskiej i Puckiej, a dzień wcześniej podtopiła część domów mieszkalnych przy ulicy Topolowej. - 11 lat już mieszkam na działkach - przyznaje ewakuowany wraz z dwoma psami łodzią przez strażaków Bogusław Danilewicz. - W nocy obudziłem się, a woda w domku stała głęboka na 30 cm i ciągle rosła. W Szczecinie - Płoni rzeka rozlała tak szeroko, że przypomina Odrę. Poziom wody podniósł się o około 1,5 m. Wiszący nad rzeką tzw. „zielony mostek", którym latem przechodziło się z jednej strony brzegu na drugą, zniknął. W korycie leżą przewrócone; wielkie drzewa. - Rano budzę się, a woda stoi w dolnych pokojach domu - pokazuje zamarzniętą taflę lodu na parterze willi Stanisław Kosiński z ulicy Topolowej. - Całe podwórko było już pokryte wodą. Miejsce, gdzie dawniej wiódł szlak wzdłuż rzeki, teraz znajduje się pośrodku rozlewiska. Poziom wody zaczął podnosić się około 13 lutego. Pierwsze objawy odnotowano na Miedwiu. Alarmowy poziom jeziora określany jest na 14,30 m. Wówczas osiągnął poziom 14,98 m. - Dziś opadł o 4 cm - mówi Iwona Wróbel z wydziału zarządzania kryzysowego gminy Kobylanka. - Na szczęście dla nas, mróz ściął powierzchnię, ale co będzie, gdy nastąpi odwilż, trudno przewidzieć. Cały kłopot mamy z nieoczyszczoną, zamuloną Płonią. Jeśli tu nic się nie zrobi, będzie coraz gorzej. Największe rozlewisko utworzyło się na jazie przy ujściu Płoni z Miedwia, w Żelewie. - Monitorujemy cały czas to miejsce - mówi Marek Woś, wójt Starego Czarnowa. - W tej chwili nawet koryta rzeki nie widać. Uprzątamy tylko martwe łabędzie. Do podtopień w gospodarstwach Żelewa już się przyzwyczajono, ale tak wysokiego poziomu wody nikt w wiosce nie pamięta.
Przez 40 łat nie zrobiono tu nic - Największe zagrożenie jest pod mostem kolejowym w Dąbiu - informuje Tomasz Płowens, dyrektor Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie. - Posłałem już tam koparkę, by udrożniła nurt. Praca jest tu bardzo trudna. Wysyłam w to miejsce dodatkowo łodzie. Dyrektorowi udało się załatwić 300 tys. zł na kompleksową konserwację koryta rzeki, która od niemal 40 lat nie była regulowana.


Losowe artykuły ze strony:

Płonia zrobiła się groźna
Niewielka rzeka wystąpiła z brzegów. Zalewa letnie domki i ogródki działkowe. Odpowiada też za rekordowy stan wód w jeziorze Miedwie. Strażacy ewakuują mieszkańców. Wczoraj Płonią zalała ogrody dział...
Wiadukt-widmo - jest, ale nie ma go w papiera
Tory kolejowe na Niebuszewie, a nad nimi resztki betonowej konstrukcji, która dawniej łączyła okolice stoczni z pozostałą częścią miasta. Na mapie Szczecina tego wiaduktu nie ma, choć znajduje się w ...
20 milionów złotych za kilometr 2
Druga część wywiadu - Zarzuca się panu, że nikt na świecie jeszcze nie robił niczego podobnego. - Jak dotąd, nie ma jeszcze nigdzie na świ...
20 milionów złotych za kilometr 1
Dziś trochę inaczej, wywiad: - Jaka jest przewidywana wydajność systemu MISTER? - Teoretyczna przepustowość dowolnej trasy w jednym kierunku to 25 tys. osób na godzinę. Dla porównania metro w Warsz...
Gondole dla Szczecina 3
Druga część artykułu Wątpliwości i niedopowiedzenia - Chciałem z panem Mikosza spotkać się 25 stycznia br. - mówi dyr. Stasiów. - Nie przyjechał. Gdyby...
Powered by jkoja CMS